RSS
sobota, 19 kwietnia 2008
Ja chcę kalosze!!

Kupiłam sobie ostatnio 2 pary ślicznych balerinek, bo doszłam do wniosku że trzeba się jakoś zaopatrzyć na wiosnę... Wszystko ok tyle, że wiosna jak narazie jest deszczowa a moje buty "szmaciane i przemakalne". Straciłam cierpliwość gdy obudziłam się dziś rano i zobaczyłam, że znów jest szaro i mokro. Co tu dużo gadać- pogoda niefajna. Pomyślałam- trzeba coś zrobić żeby deszczowe dni były weselsze i doszłam do wniosku, że skoro kalosze, kolorowe sztormiaki i parasolki są ostatnio na topie to przy najbliżesz okazji (czyt jak będę miała kasę...KIEDY TO BĘDZIE?!) kupię sobie coś z tego.

No a to w ramach inspiracji:

 http://kalosze.blox.pl/html (strasznie fajny blog:P)

Dla fanów słodyczy (takich jak ja^^)

 

Kalosze czy trampki??

 

Kalosze wiązane

 

Kalosze polityczne;P

No i parasolka:)

 

 

 

 

H&M Marimekko

Już jest...kolekcja H&M Marimekko pojawiła się ok 2 tygodni temu w  polskich sklepach.  Są to ubrania  w całości pokryte grafiką: zwiewne, letnie stroje, takie jak szerokie sukienki w stylu lat 70., tuniki, spódniczki i szorty damskie. W kolekcji męskiej- klasyczne letnie koszule i szorty, a w dziecięcej - tuniki, legginsy i stroje kąpielowe.  Byłam, widziałam, oceniłam. I to całkiem pozytywnie.  Zarówno ciuchy jak i dodatki zaskakują kolorystyką (jest połączenie pomarańczowego z brązowym, czarnego z białym, ale też bardziej odważne zestawienia: róż plus niebieski, pomarańcz i czerwień). Bardzo spodobały mi się duże torby, misie (!) i letnie kapelusze czyli dodatki, ale niektóre kroje ubrań jakoś nie przypadły mi do gustu (może dlatego że nie pasują do mojej drobnej figury??). Spódnice są trochę za długie, spodnie- rybaczki odrobinę kiczowate, ale bluzki i sukienki naprawdę ok. I chyba kupię sobie coś z tego...tylko szkoda, że jest zimno. Eh...ja chcę sweter we wzory Marimekko!!! :P

 

 

sobota, 26 stycznia 2008
Vintage moja miłość:)
W Europie króluje dziś vintage, czyli moda na kupowanie używanej odzieży luksusowych marek lub unikalnych modeli stworzonych przez znanych kreatorów mody. Słowo "vintage" pochodzi z terminologii winiarskiej i oznacza dobry rocznik, zaś moda vintage przywędrowała do Europy ze Stanów Zjednoczonych, gdzie tryumfowała w latach 90. "W Nowym Jorku lat 80. modne były sklepy z używaną odzieżą. Miały mnóstwo zalet poznawczych, szczególnie dla nas, lalusiowatych Europejczyków, a największą była taniość. Można było kupić smoking z krepy za dwadzieścia dolarów, za dziesięć dolarów lampę z lat 50." - pisała w felietonie "Z drugiej ręki" dla Playboya w 1999 roku malarka i pisarka, Hanna Bakuła.                             
    W Polsce sklepy z używaną odzieżą przeżywają drugą falę popularności. Pierwsza nastąpiła w latach 90. i spowodowana była w większym stopniu niskimi cenami niż jakością ubrań. Dziś niemal na każdym rogu natkniemy się na secondhand, a w nim tłum "polujących" ludzi. Klienci buszujący miedzy wieszakami to oczywiście w większości kobiety, ale nie brakuje tez panów w różnym wieku.

Kupuję, bo ubrania są tańsze i ładniejsze. Cała moja rodzina, wszystkie pokolenia, odwiedzają lumpeksy, mówi 75-letnia Barbara. W takich sklepach można znaleźć ciuchy nie tylko odjazdowe, ale także z duszą albo z najwyższej półki, sekunduje jej Ania, oryginalnie ubrana studentka ASP.
Mimo wielkiej popularności "lumpeksów" wiele osób podchodzi to tego rodzaju sklepów z pewnym dystansem czy nawet obrzydzeniem. Nie wchodzę do secondhandów, bo kojarzą mi się z dziwnym zapachem i starzyzną. Sam pewnie nic bym tam nie kupił, ale noszę rzeczy kupione przez moją żonę i uważam że są dobrego gatunku i nieźle leżą, mówi Radek, nauczyciel języka angielskiego.
A co ja myślę? Lubię sklepy z używaną odzieżą, zaczęłam je odwiedzać gdy z powodów finansowych nie mogłam pozwolić sobie na kupowanie w sieciówkach. Mieszkam w Warszawie, na Pradze więc w mojej okolicy nie trudno o takie miejsca. Do odwiedzania lumpeksów przekonała mnie koleżanka, która od lat się tam ubiera i dumnie prezentuje styl vintage. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do warunków tam panujących...zapach, tłok, a czasem nawet brak przymieżalni. Przywykłam...a nawet polubiłam, a vintage pokochałam:)
Oto parę linków dla miłośników zakupów z drugiej ręki:
Forum gazeta "Ciucholandy i komisy" http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24662
Vintagedoll- moda na vintage http://vintagedoll.pl/
Pakamera Artystyczna http://www.pakamera.pl/
No i jeszcze jeden internetowy ciucholand http://www.assembleage.com/
 
środa, 23 stycznia 2008
Kirsten Dunst w wiosennej kolekcji Miu Miu
Po obejżeniu "Marii Antoniny" "Elizabethtown" "Zakochanego bez pamięci", a także "Spidermana" i "15 and pregnant" (przez 2 ostatnie ledwo przebrnełam) uznałam że lubię Kirsten Dunst. Postanowiłam więc poszukać o niej czegoś w interncie i znalazłam:

Kirsten Dunst w wiosennej kolekcji Miu Miu:

Gwiazda Spidermana i odtwórczyni głównej roli w filmie Maria Antonina wkomponowana została w groteskowo - baśniową aranżację sesji. Zdjęcia zdają się nie uwidaczniać wszystkiego. Mają w sobie skrytą tajemnicę, która wydaje się intrygować. To według stylistów marki Miu Miu klucz do promocji ich najnowszej kolekcji. Co o niej sądzicie?

Miu Miu to jedna z najciekawszych i najbardziej pożądanych marek na świecie. Została stworzona w 1992 roku, jako część domu mody Prada, przez Miuccię Prada (Miu Miu to jej pseudonim). Pierwsza kolekcja inspirowana była jej hippisowską młodością. Z czasem tendencje się zmieniły i Miu Miu stała się ulubioną marką młodych, wyzwolonych kobiet, lubiących styl glamour.

No i zdjęcia, których autorami są Mert Alas i Marcus Piggott:

niedziela, 20 stycznia 2008
Wardrobe remix jako inspiracja

Znany portal flickr.com, na którym tysiące ludzi z całego świata prezentuje swoje zdjęcia ma do zaoferowania coś co na pewno zainteresuje wszystkich fanów mody. Wardrobe remix http://www.flickr.com/groups/wardrobe_remix/pool/ to miejsce gdzie można zobaczyć zdjęcia ciekawie ubranych osób. Nie będę się na ten temat rozpisywać gdyż wychodzę z założenia, że większość fanów mody (zwłaszcza street fashion) doskonale zna adres tego miejsca.  Mam zamiar wygłosić swoją opinię na temat niektórych zestawów tam prezentowanych..ciekawe co wy na to.

Irene Adler i Piksi- dwie ikony mody wardrobe remix

Irene Adler i jej najlepsza wg mnie stylizacja 

A oto jej styl w pelnym wydaniu http://www.flickr.com/photos/ireneadler/

No i Piksi http://www.flickr.com/photos/piksi_/

Whimsicalnerd- przewaznie fajnie ubrana ale zdarzaja sie wyjatki

To wg mnie najlepsze stylizacje tej pani

A te ponizej sa troche przesadzone

Tu wyglada troche jak ciocia klocia z bazaru

A tu jakby zalozyla na siebie czesci garderoby ktore zupelnie do siebie nie pasuja

No i wszystkie jej zdjecia  

http://www.flickr.com/photos/10227576@N07/

Stine- jak dla mnie japonski kicz...

http://www.flickr.com/photos/8308067@N02/

Dwie ciekawie ubrane dziewczyny....szkoda tylko ze wygladaja jak anorektyczki...

http://www.flickr.com/photos/16880914@N03/

http://www.flickr.com/photos/liebemarlene/

No i kobieta, ktora narzuca na siebie byle co a potem wstawia swoje zdjecia na wardrobe remix...

http://www.flickr.com/photos/54277396@N00/

 Ciekawa jestem czy zgadzacie sie z moja opinia...

Przepraszam za brak polskich znakow i ewentualne bledy w pisowni- wina klawiatury

 

 

czwartek, 17 stycznia 2008
Green Bagi i inne ekologiczne trendy...

Nie popieram noszenia naturalnych futer, to bez sensu zabijać zwierzęta, zdzierać z nich skórę żeby potem jakaś modnisia mogła ładnie wyglądać. W czasach gdy mamy dostęp do zamienników- futer sztucznych (które często nie odbiegają jakością od tych prawdziwych) nie trzeba tego robić. Dla zainteresowanych załączam link z petycją przeciwko ich produkcji  http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=2695. Są jednak i takie ekologiczne trendy, które wcale mi się nie podobają np. green bag (na zdjęciu poniżej). Moim zdaniem o wiele wygodniejsze są zwykłe plastikowe siatki ze sklepu (i szczerze mówiąc niewiele mnie obchodzi ile czasu się one rozkładają). Widziałam już te zielone torby w wielu odsłonach. O ile w sklepie spożywczym są do przyjęcia (niech fanatycy cieszą się, że robiąc zakupy nie szkodzą środowisku) o tyle green bag jako dopełnienie codziennego stroju (co nagminnie pojawia się w liceum do którego chodzę) jest wg mnie kiepskim pomysłem. Co innego myślę natomiast o firmach zajmujących się recyclingiem, z przetworzenia niektórych materiałów można otrzymać ciekawe rzeczy. Taki proces jest tani i przyjazny dla środowiska. Dla ciekawskich podaję linki do strony na której prezentowane są ciuchy z modowego recyclingu http://www.pakamera.pl/ubrania-recycling-fashion----nr155757.htm lub http://www.tvn24.pl/24467,1532387,wiadomosc.html.

 

piątek, 11 stycznia 2008
Na początek:)
Witam wszystkich na moim blogu. Nazywam się Anika (znajomi mówią na mnie Ann) i właśnie przyszło mi do głowy żeby znaleźć dla siebie miejsce w internecie. Interesuję się modą, zwłaszcza stylem vintage, tworzę własne projekty, szyję i przerabiam ubrania. Lubię swój orginalny styl, nie boję się eksperymentować z ubiorem ani wydawać pieniędzy na tworzenie nowych kreacji:P Tutaj będę pisać o tym co mnie pasjonuje i co myślę na temat najnowszych trendów. Zachęcam do czytania:)